Archiwum kategorii: posty administratora

zwykłe posty administratora na temat taxifoliny

Stwardnienie rozsiane i taksyfolina

Przypadek medyczny:

Stwardnienie rozsiane i zastosowanie  taksyfoliny

W swoim środowisku spotkałem się z przypadkiem 25 letniej dziewczyny, u której zdiagnozowano stwardnienie rozsiane. Chciałbym je omówić w kontekście zastosowania taksyfoliny przez okres 2 miesięcy.

Stwardnienie rozsiane w jej przypadku pokazało dość nieoczywiste objawy a zarazem dość spore spustoszenie w organizmie. Zaczęło się od silnych bólów głowy, nagłe pogorszenie wzroku, przede wszystkim pogorszenie ostrości widzenia oraz zaburzenie percepcji kolorów i kształtów (obecnie lewe oko około 70% niedowładu). Pacjentka trafiła początkowo na konsultacje do okulisty ponieważ miała problemy ze wzrokiem. Lekarz przepisał krople i odesłał do domu. Niestety nie było poprawy w związku z czym udała się do innego specjalisty, który po omówieniu przebiegu schorzenia skierował natychmiast do szpitala na oddział neurologiczny. Podczas tygodniowego pobytu zrobiono pacjentce szereg badań w tym rezonans magnetyczny (który wykazał znaczne obszary ze zmianami), badanie płynu mózgowo-rdzeniowego z szyjnego odcinka kręgosłupa, sprawdzono czy wystąpiły choroby naczyń mózgowych w tym udar mózgu.

Po wnikliwych badaniach została postawiona diagnoza- stwardnienie rozsiane. Dodam, że przeprowadzono w rodzinie wywiad, który miał rozpoznać genetyczne uwarunkowania tej choroby. Czynnik genetyczny został wykluczony.

Zaproponowano leczenie sterydami, które w nieznacznym stopniu poprawiły wzrok. Z uwagi na młody wiek oraz wstępne stadium choroby zostało wdrożone leczenie polegające na suplementowaniu witaminy D, sterydy (tylko do stosowania okresowego podczas „rzutów stwardnienia rozsianego”), magnez. Zostało również zarządzone przez lekarza badania kontrolne wraz z obserwacją.

Po analizie przebiegu choroby zostały dostrzeżone dodatkowe objawy, które towarzyszyły pacjentce przed podjęciem leczenia: drętwienie kończyn dolnych i ich ból, zaburzenia czucia, zmęczenie i apatia, problemy z koncentracją, stany depresyjne. Wykrycie stwardnienia rozsianego nie jest łatwe, ponieważ objawy są niejasne i często ulotne dlatego nie łączono tych dolegliwości w całość.

Pacjentka rozpoczęła przyjmowanie witaminy C w dawce 70 mg i dihydrokwercetyny w dawce 100 mg. Po dwóch miesiącach udała się na ponowne badania, które wykazały 10% poprawę w stosunku do badań pierwotnych m.in. zmniejszenie komórek. Pacjentka odczuwa lepsze samopoczucie i złagodzenie objawów neurologicznych.

Dodam iż Pacjentka przyjmuje taksyfolinę cały czas co spowodowało jej poprawę stanu emocjonalnego .

Ten przykład wskazuje jasno iż mimo braku lekarstwa na całkowite wyleczenie istnieje możliwość złagodzenia skutków tej choroby w postaci przyjmowania przeciwutleniaczy.

Naukowe doniesienia o słuszności stosowania antyoksydantów przy stwardnieniu rozsianym:

Zalecane z uwagi na redukcję skutków stresu oksydacyjnego, który uszkadza komórki i DNA i wzmacnia proces zapalny

Niwelowanie stanów zapalnych (zmniejszenie markerów przeciwzapalnych)

Wzmacnia krążenie mózgowe (poprawa przepływu krwi przez naczynia krwionośne)

Działa też korzystnie na krążenie w obrębie kończyn.

Antyoksydanty (flawonoidy) spowalniają procesy starzenia komórek

 

 

Taksyfolina (dihydrokwercytyna) – wiki

taxifolin

Skąd się wzięło moje zainteresowanie Taksyfoliną?
Wiele osób z mojego środowiska często pytało mnie o różne kwestie dotyczące tego związku. Materiałów zebrało się sporo, głównie w języku angielskim.  Pomyślałem, że jeśli będą  leżeć w szufladzie i na dysku to nikt nie będzie mógł z tej wiedzy skorzystać. To właśnie te osoby podsunęły mi pomysł żeby usystematyzować zagadnienia związane z tą substancją i poprowadzić bloga.
A historia rozpoczęła się tak…
Pierwszy raz spotkałem się z tą substancją w 2009 roku.
Kilka lat temu mój Przyjaciel wyjechał z Polski za pracą do Rosji. Tułał się od Petersburga przez Moskwę dalej w kierunku Syberii. Bardzo dużo podróżował samolotami, pociągiem i samochodem pokonując miesięcznie kilka tysięcy kilometrów! Zmiany czasu, pęd i „szybkie życie”(spał po 5-6h na dobę) zapoczątkowały stany chorobowe. Mężczyzna, w kwiecie wieku, robiący karierę i chory….?! Pewnego dnia, (wolnego od pracy, tylko dlatego że było to święto narodowe!) poczuł się źle, odczuwał niepokój, zimno i przeszywający ból w klatce piersiowej. Jak się później okazało był to stan przedzawałowy. Lekarz zalecił odpoczynek, mniej stresu i umiarkowany ruch w postaci spacerów. No tak ale trzeba pracować, rodzina na utrzymaniu, co robić? Rozpoczął swoje poszukiwania nad przywróceniem równowagi w swoim ciele i życiu. Trafił do niejakiego Andronija- miejscowego „Omnibusa medycyny tradycyjnej” który zainteresował go tajemniczą substancją o nazwie taksyfolina.
Rozpoczął jej przyjmowanie. Początkowo efekty nie były widoczne, ale Andronij zapewniał, że za jakiś czas je zauważy – i nie mylił się. Podczas wizyty kontrolnej u lekarza kardiologa okazało się że wyniki poprawiły się, w szczególności zmniejszył się poziom cholesterolu i trójglicerydów oraz zmniejszyło się nadciśnienie. Efektem całej kuracji było wzmocnienie naczyń krwionośnych i kapilar.
Podczas wizyty w Polsce podarował mi w prezencie fiolkę z 60 kapsułkami -żebym spróbował (od dawna miałem problem z wrzodami żołądka. Było to na tyle uciążliwe, że nieświadomie podczas rozmów telefonicznych wielokrotnie mu o nich wspomniałem).
I tak się zaczęła moja przygoda z taksyfoliną.
Od tego czasu nasze rodziny stosują taksyfolinę profilaktycznie jako „orędzie walki” z wolnymi rodnikami, które przyczyniają się do stanów chorobowych w organizmie.
Postanowiłem trochę o tym napisać…zachęcam również innych do podzielenia się wiedzą i spostrzeżeniami.