Dihydroquercetin jako środek profilaktyczny

DWIE DROGI:

PROFILAKTYKA I LECZENIE

 

Bardzo często słyszę stwierdzenie mam to po dziadku, ojcu, matki siostra chorowała na to czy tamto. Jest w tym dużo prawdy. Poprzez nasze geny dziedziczymy cały bagaż naszych przodków. Często nie wiedząc nawet że jesteśmy w grupie ryzyka.
Grupa ryzyka nie oznacza natomiast że będziemy chorzy tylko że mamy skłonności do tego schorzenia. Pomóc mu jedynie możemy naszym sposobem życia i świadomym wyborem.
Zrobienie indywidualnej ankiety na temat naszego stanu zdrowia możemy zrobić w domu, odpowiadając na kilka pytań: kto w rodzinie chorował, czy choruje nadal, czy jest to schorzenie zaliczane do chorób cywilizacyjnych(spis poniżej), czy zmarł. Przydatna będzie również rozmowa z bliskimi oraz obserwacja.

Jeżeli odpowiedź jest twierdzącą to zapewne jesteś w grupie ryzyka.

NA CO NAJCZĘŚCIEJ CHORUJEMY?

Najczęściej słyszymy o cukrzycy, chorobach układu krążenia (miażdżycy, zawale serca, udarze, podwyższonym cholesterolu, nadciśnieniu), nowotworach, depresji, problemach ze wzrokiem i skórą). Nic dziwnego, jak podaje Światowa Organizacja Zdrowia co roku z powodu chorób cywilizacyjnych umiera ponad 17,3 miliona osób. W opracowaniu „Genetyczne uwarunkowania chorób układu krążenia” dr hab. n. med. Alicja Bortkiewicz oraz Marcin Kosobudzki poruszają zagadnienia dotyczące roli genów na układ krążenia.

GENY

Badania genetyczne w chorobach układu krążenia nie są powszechnie stosowane i ciągle pozostają na etapie badań naukowych. Niektóre wyniki prawdopodobnie nigdy nie znajdą praktycznego zastosowania. Wydaje się jednak, że wraz z rozwojem tych badań (np. genów predysponujących do wystąpienia nadciśnienia tętniczego czy choroby niedokrwiennej serca) dokona się postęp w zapobieganiu i leczeniu chorób układu krążenia. Określenie predyspozycji do wystąpienia tych chorób pozwoli na stworzenie grup dyspanseryjnych w celu monitorowania stanu zdrowia osób zagrożonych, co w konsekwencji zmniejszy umieralność na te choroby.

Okazuje się że połączenie czynników genetycznych oraz środowiskowych determinuje obraz kliniczny i przebieg choroby niedokrwiennej serca (ChNS).

Geny związane z metabolizmem lipidów to geny apolipoproteiny B i apolipoproteiny E, geny lipazy lipoproteinowej oraz gen białka transportującego estry. Uważa się, że na duże ryzyko przedwczesnego wystąpienia ChNS oraz zawału serca u osób w młodym wieku (przed 45. rż.) wpływa obecność wariantu E4 genu ApoE. Wariant ten jest również odpowiedzialny za zwiększone ryzyko zgonu z powodu ChNS i zawału serc.
Z artykułu możemy również dowiedzieć się że geny odpowiedzialne za metabolizm i działanie hormonów płciowych mogą mieć różny wpływ na rozwój choroby wieńcowej u mężczyzn i kobiet. Ponadto nadciśnienie tętnicze występuje u około 20% populacji. Etiologia tej choroby jest złożona i wieloczynnikowa. Bardzo duże znaczenie dla poznania patogenezy nadciśnienia tętniczego mają badania genetyczne. Około 40% zmienności ciśnienia w populacji jest uwarunkowane działaniem genów. Patogeneza nadciśnienia ma głównie charakter wielogenowy. Działanie czynników środowiskowych skutkuje ujawnieniem się cechy fenotypowej choroby, czyli podwyższeniem ciśnienia tętniczego. Gen ACE może odgrywać dużą rolę w predyspozycji do nadciśnienia tętniczego.

INNE CZYNNIKI POWODUJĄCE CHOROBY

Autorzy jednoznacznie wskazują że czynniki środowiskowe- stres, sposób odżywiania, palenie papierosów, spożywanie alkoholu, nadwaga  determinują rozwój chorób w naszym organizmie a odpowiedzialne za ten stan rzeczy są rodniki tlenowe.
Ważną przyczyną miażdżycy jest rodzinne obciążenie genetyczne pewną wadą objawiającą się hipercholesterolemią, czyli patologicznie nadmiernym poziomem złego cholesterolu we krwi. Ta genetyczna choroba w swej najcięższej postaci występuje bardzo rzadko, jednak jej lżejsza postać jest stosunkowo częsta, bowiem dotyczy 1 dziecka na 500!. Choroba cechuje się niedoborem tzw. receptorów niezbędnym dla usuwania z organizmu „złego” cholesterolu LDL. Dlatego chorzy mają znacznie podwyższone stężenie „złego” cholesterolu LDL w surowicy krwi. U osób dotkniętych ciężką postacią tej choroby prowadzi to do rozwoju miażdżycy już w dzieciństwie.

HIPERCHOLESTEROLEMIA

Na występowanie rodzinnej hipercholesterolemii wskazuje pomiar kontrolny cholesterolu we krwi, jak też w przypadku zaniedbania badań – skórne żółte zmiany na powiekach. Badania wpływu genetycznego nosicielstwa rodzinnej hipercholesterolemii typu allela e4 wskazują na potęgowanie patologii poprzez wpływ tradycyjnych czynników ryzyka miażdżycy – takich jak palenie papierosów, podwyższony poziom tłuszczu we krwi (trójglicerydów).

KOGO DOTYCZY?

Fora internetowe pełne są od wyników badań cholesterolu, LDL i HDL czy trój glicerydów. Wyniki są alarmujące bo schemat przedstawia się następujący : mężczyzna lat 37, jeździ do pracy samochodem, dużo siedzi, u każdego klienta pije kawę, wraca do domu, jest tak zmęczony że nie ma siły na wysiłek fizyczny, śpi 5 godzin a na kolację zjadł pyszne skrzydełka z pudełeczka i zero warzyw.
Wiedząc już o tym, że jesteśmy narażeni na wystąpienie danej jednostki chorobowej powinniśmy świadomie rozpocząć rozpoznanie na jakim etapie jesteśmy (między innymi poprzez badanie ukierunkowane na daną jednostkę i stosować kurację na bazie antyoksydantów).

Z pomocą przychodzą antyutleniacze (dihydroquercetin)

Dostępnych jest wiele związków kemferol, naringenina, kwercetyna, luteolin. Jednak to dihydroquercetin uznawana za najsilniejszy antyutleniacz. Jej antyrodnikowa aktywność ujawnia się w stężeniach 10⁻⁴-10⁻⁵ %. Z uwagi na swoje antyoksydacyjne działanie wpływa na wzmocnienie naczyń krwionośnych, które mogą być osłabione genetycznie jak i przez czynniki zewnętrzne, (wolne rodniki) które są dostarczane do naszego organizmu w wieloraki sposób.
W przypadku wystąpienia jednostki chorobowej jednego z członka rodziny powinna być objęta profilaktyką cała rodzina. Modelowo 1os.(chory)+3os.(grupa ryzyka).

Odsyłam na portal farmaceutyczno- medyczny tam można znaleźć więcej informacji dotyczącej chorób serca i krążenia ryzyko powikłań miażdżycy już młodości.

Może Cię zainteresować:

Zawał serca, czy dihydrokwercetyna pomoże?

Arytmia serca

Miażdżyca, jak wzmocnić naczynia krwionośne?

Źródło:

http://www.pfm.pl/baza_chorob/choroby-serca-i-krazenia/ryzyko-powiklan-miazdzycy-juz-w-mlodosci/315
1/Genetyczne uwarunkowania chorób układu krążenia, dr hab. n. med. Alicja Bortkiewicz, Marcin Kosobudzki Instytut Medycyny Pracy im. prof. dra med. Jerzego Nofera Zakład Fizjologii Pracy i Ergonomii ul. św. Teresy od Dzieciątka Jezus 8, 91–348 Łódź Forum Medycyny Rodzinnej 2012, tom 6, nr 1, 1–13
http://www.czasopisma.viamedica.pl/fmr/article/download/17939/14140

2/ Portal Farmaceutyczno – Medyczny http://www.pfm.pl/baza_chorob/choroby-serca-i-krazenia/ryzyko-powiklan-miazdzycy-juz-w-mlodosci/315

 

20 thoughts on “Dihydroquercetin jako środek profilaktyczny”

  1. Ja uważam, że chorobę trzeba mieć z tyłu głowy a profilaktykę jako przysłowiową żaróweczkę, która cały czas nam się pali i przypomina o ewentualnych skutkach. Nie ma też co przyciągać myślami do siebie takich sytuacji. To jest jak z ubezpieczeniem mieszkania na wypadek nieszczęść, ale przecież kto z nas je chce doświadczyć. Nikt.
    Myślę, że ta taksyfolina może być takim ubezpieczeniem. Pozdrawiam Moderatora wpisów i czekam na więcej.

  2. Spotkałam się z ludźmi którzy po chorobach przewartościowali swoje życie tak że w życiu bym ich o to nie podejrzewała. Uchodzą teraz za „fanatyków zdrowego stylu życia”. Cały czas śledzą nowinki i zarażają do tego innych, bo nie ma chyba nic lepszego jak przekazać swoje subiektywne uwagi i pomóc drugiemu człowiekowi. Ja zostałam zainspirowana przez moją przyjaciółkę, która w wieku 31 lat jest już po usunięciu raka złośliwego. W kwietniu miała urodziny i razem z paczką przyjaciół postanowiliśmy kupić jej w prezencie produkt na bazie taksyfoliny, o którym przed operacją nam opowiadała. Gdy go dostała, nic nie powiedziała, tylko kilka łez poleciało jej po policzku……

      1. Koleżanka jest wielką szczęściarą, że ma takich przyjaciół! Nowotwór nie tylko uszkadza nasze ciało ale również psychikę. Fajnie by było żeby byli wśród nas życzliwi ludzie. pozdrawiam i życzę dużo zdrowia 🙂

  3. Kolejny dowód na to że profilaktyka jest bardzo spychana pod dywan jest taki, że mój tato dostał zawał w domu. To było straszne bo nie potrafiłam mu pomóc- zero aspiryny a o nitroglicerynie nie wspomnę. Trafił do szpitala i ma być poddany operacji ale NFZ nie ma pieniędzy bo limity się wyczerpały. Chodzi prywatnie na wizyty do kardiologa, badania i przyjmuje leki. Dodam, że chyba nigdy w swoim życiu nie miał wykonanych tyle badań. To tylko świadczy o tym ile ludzi choruje i nie zdaje sobie z tego sprawy! Każdy z nas ma prawo do leczenia, ale jak się okazuje to tylko piękne słowa. Ja z moją mamą postanowiłyśmy wesprzeć tatę i cała rodzina z nadejściem wiosny zmieniła nawyki żywieniowe. Kupiliśmy rowery, co prawda tato jeszcze nie może, ale nie ma odwrotu, na niego też czeka. Pozytywnie się wkurzyłam bo na naszą służbę nie można liczyć a jestem jak się okazało w grupie ryzyka. Zaczęłam działać, pisać na forach, zdobywać wiedzę. Odwiedziłam nawet pewną emerytowaną siostrę zakonną która przygotowała dla całej rodziny zioła na poprawę krążenia. Kupiłyśmy również suplement diety na bazie taksyfoliny, drogi ale i tak tańszy niż leczenie.

  4. Leczenie to nie wszystko, Człowiek którego dotknęła choroba (zawał serca) przyjmuje leki ale również nie może wrócić do pracy. Zwolnienie lekarskie na kilka miesięcy, rehabilitacja, komisja, sanatorium i kaska leci. Jeżeli jest to jedyna osoba, która przynosi pieniądze do domu to kaplica….

  5. Zgadzam się z przedmówcą, ja zawsze byłam w domu a mąż pracował i rozkręcał biznes, szło nam nieźle, ale konkurencja rosła a męża zjadał stres. Zaczęło się niewinnie: zmęczenie, duszności, kołatanie serca…później stan przedzawałowy, zawał i rehabilitacja. Mąż był na długim zwolnieniu lekarskim a ja nigdy nie zajmowałam się pracą zawodową. Wrócił do pracy chodź nie w pełnym wymiarze. Dlaczego żadne z nas nie pomyślało o profilaktyce? ……Bo wszystko wydawało się ok.

  6. nie ma co biadolić tylko trzeba ruszyć tyłek z siedziska i poszukać najlepszej dla siebie opcji. nie ma jednego specyfiku na wszystko ale zgadzam się że można zastosować te które oferuje nam natura. Dała nam wszystko co trzeba tylko musimy umiejętnie wykorzystywać je. Jest taka różnorodność że człowiek zaczyna się gubić ale temat jest do opanowania

  7. Wiele opisywanych diet i porad z którymi się spotkałam mówi o tym aby przyjmować w pokarmie głównie warzywa i owoce, znacznie mniej mięsa. Praktycznie wszystkie z nich wymieniają bioflawonoidy, które mają korzystny wpływ na funkcjonowanie i ochronę komórki.

    1. W mojej ocenie do każdej diety – czy to po chorobie czy takiej codziennej trzeba podejść ze spokojem i ze spokojem z niej wychodzić – dlaczego? Bo jest to szok dla organizmu. Oczywiście organizm sobie z tym poradzi sam ale po co mu utrudniać pracę?! Efekt wielu terapii (diet) widoczny jest do momentu ich zakończenia. Później najczęściej organizm wraca do dawnej kondycji. Dzieje się dlatego, że potrzebuje z pożywienia odpowiednią ilość mikroelementów i innych składników odżywczych aby wzmocnić organizm np. przez mikrobami, które osłabiają dany organ. Wówczas wszystkie siły skierowane są aby je powstrzymać i osłabiają się inne narządy

  8. Trochę się wystraszyłem bo straciłem przytomność w pracy a wcześniej czułem że moje serce nie pracuje tak jak trzeba. Pobiegłem szybko do zaprzyjaźnionego kardiologa i on zlecił badania. Okazało się że badnie Holtera nic nie wykryło niepokojącego, ale mi to nie daje spokoju. Chciałem zapytać furomowiczów czy ktoś zastosował taksyfolinę w podobnym przypadku? Dodam ,że od miesiąca stosuję magnez, nie biorę żadnych innych leków, wiek. 39l.

    1. Panie Marciano, mąż miał podobną sytuację ale u niego dodatkowo dokuczały nogi, szczególnie latem. Kostki i łydki były opuchnięte i bolały. Również mimo ceny skusiliśmy się na kurację dwumiesięczną i nie żałujemy. Teraz mąż wraca znowu na dwa miesiące do kuracji.

  9. Niestety nie miałem takich objawów jak Ty ale miałem problem żeby wejść na 4 piętro a każdy najmniejszy wysiłek kończył się zmęczeniem i sapaniem. Na taksyfolinę namówiła mnie siostra, która też to stosowała.Po 2 miesiącach brania nawet nie zwróciłem uwagi jak sprawnie mi poszło wchodzenie na górę.

  10. Czy dzieci mogą stosować taksyfolinę? chodzi mi czy są jakieś zalecane dawki, nigdzie nie widzę takiej informacji?

  11. Stosuję taxivital od 3 miesięcy i zastanawiam się czy zrobic przerwę czy zmniejszyć dawkę. Przez 1,5 miesiąca stosowałam 2 dziennie a teraz po jednej.

  12. A co powiesz o jagodach acai? Czytając różne artykuły piszą, że posiadają najwięcej antyoksydantów z pośród wszystkich produktów na świecie. Czy to prawda ?
    To co ma więcej antyoksydantów jagody acai czy taksyfolina ?

    I czy można tę taksyfolinę kupić w każdej aptece za granicą/na zachodzie ?

    1. jagody acai są z pewnością dobre i mają szereg dobrych właściwości. Jak wszystko trzeba je długo stosować żeby przyniosło oczekiwany rezultat. Potencjał antyoksydacyjny tzw.ORAC wskazuje że taksyfolina jest silniejsza. Ale to pewnie może się zmienić za jakiś czas jak zostanie odkryte coś nowego…

  13. Sporo dobrego usłyszałam o niej od mojej kochanej Pani Joasi, do której chodzę od wielu lat na masaże. Skusiłam się i już po miesiącu odczułam różnicę w krążeniu w łydkach. Myślę, że jeżeli będę ją stosowała w ciągu to ból całkowicie zniknie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *