TAKSYFOLINA WZMACNIA KAPILARY

Miażdżyca stanowi poważny problem rozwiniętych społeczeństw, w których co druga osoba umiera wskutek zawału serca lub udaru wywołanego przez nagłe zahamowanie przepływu krwi w naczyniach, zwężonych w wyniku zgrubień  błony wewnętrznej naczyń krwionośnych. Występują trzy typy takich zgrubień :okluzje tłuszczowe- nieco wystające do wewnątrz naczynia podłużne, żółte obszary, z których powstają blaszki miażdżycowe- owalne, białe, silniej wystające struktury o średnicy około 1 cm, które mogą zatykać światło naczynia.Przy zaburzeniach kapilarnego krwiobiegu w rezultacie tlenowej niewydolności, komórka dusi się i głoduje, co doprowadza do choroby i niszczenia komórek. Zawał czy udar następuje wtedy, gdy blaszka miażdżycowa zupełnie zamknie przepływ krwi przez naczynie (zwykle wskutek utworzenia się na blaszce skrzepu) odcinając dopływ krwi do serca czy mózgu.

Źródło:foto internet

Współczesna koncepcja mechanizmu powstawania złogów miażdżycowych w naczyniach krwionośnych, powstała w wyniku intensywnych badań ostatniego dziesięciolecia, zakłada, że blaszki miażdżycowe tworzone są przez komórki wypełnione lipidami przejętymi od uszkodzonych przez reaktywne formy tlenu lipoprotein osocza krwi.
Aktywność kapilarno- ochronna taksyfoliny przeciwdziała niszczeniu błon komórkowych, tkankowych, wzmacnia ścianki naczyń krwionośnych i kapilar, stymuluje odbudowę i udrażnia naczynia włosowate, wzmacnia przepływ krwi, ponieważ komórki rozpoczynają etap odnowy.
Taksyfolina ma za zadanie nie dopuścić do kolejnego zawału poprzez ochronę całej sieci maleńkich naczyń krwionośnych.
Jako ciekawostkę mogę podać, że łączna długość wszystkich naczyń krwionośnych u dorosłego człowieka to ponad 160 tys. km! To czterokrotnie więcej niż długość równika. U dziecka – niemal 100 tys. km. A zatem organizm codziennie podejmuje walkę z reaktywnymi formami tlenu które powodują niszczenie  tak ogromnej ilości kapilar.

Taksyfolina (dihydrokwercytyna) – wiki

taxifolin

Skąd się wzięło moje zainteresowanie Taksyfoliną?
Wiele osób z mojego środowiska często pytało mnie o różne kwestie dotyczące tego związku. Materiałów zebrało się sporo, głównie w języku angielskim.  Pomyślałem, że jeśli będą  leżeć w szufladzie i na dysku to nikt nie będzie mógł z tej wiedzy skorzystać. To właśnie te osoby podsunęły mi pomysł żeby usystematyzować zagadnienia związane z tą substancją i poprowadzić bloga.
A historia rozpoczęła się tak…
Pierwszy raz spotkałem się z tą substancją w 2009 roku.
Kilka lat temu mój Przyjaciel wyjechał z Polski za pracą do Rosji. Tułał się od Petersburga przez Moskwę dalej w kierunku Syberii. Bardzo dużo podróżował samolotami, pociągiem i samochodem pokonując miesięcznie kilka tysięcy kilometrów! Zmiany czasu, pęd i „szybkie życie”(spał po 5-6h na dobę) zapoczątkowały stany chorobowe. Mężczyzna, w kwiecie wieku, robiący karierę i chory….?! Pewnego dnia, (wolnego od pracy, tylko dlatego że było to święto narodowe!) poczuł się źle, odczuwał niepokój, zimno i przeszywający ból w klatce piersiowej. Jak się później okazało był to stan przedzawałowy. Lekarz zalecił odpoczynek, mniej stresu i umiarkowany ruch w postaci spacerów. No tak ale trzeba pracować, rodzina na utrzymaniu, co robić? Rozpoczął swoje poszukiwania nad przywróceniem równowagi w swoim ciele i życiu. Trafił do niejakiego Andronija- miejscowego „Omnibusa medycyny tradycyjnej” który zainteresował go tajemniczą substancją o nazwie taksyfolina.
Rozpoczął jej przyjmowanie. Początkowo efekty nie były widoczne, ale Andronij zapewniał, że za jakiś czas je zauważy – i nie mylił się. Podczas wizyty kontrolnej u lekarza kardiologa okazało się że wyniki poprawiły się, w szczególności zmniejszył się poziom cholesterolu i trójglicerydów oraz zmniejszyło się nadciśnienie. Efektem całej kuracji było wzmocnienie naczyń krwionośnych i kapilar.
Podczas wizyty w Polsce podarował mi w prezencie fiolkę z 60 kapsułkami -żebym spróbował (od dawna miałem problem z wrzodami żołądka. Było to na tyle uciążliwe, że nieświadomie podczas rozmów telefonicznych wielokrotnie mu o nich wspomniałem).
I tak się zaczęła moja przygoda z taksyfoliną.
Od tego czasu nasze rodziny stosują taksyfolinę profilaktycznie jako „orędzie walki” z wolnymi rodnikami, które przyczyniają się do stanów chorobowych w organizmie.
Postanowiłem trochę o tym napisać…zachęcam również innych do podzielenia się wiedzą i spostrzeżeniami.